A ja się z Was śmieję i jeszcze Ona tańczy dla mnie

Kulminacja nastąpiła w noc sylwestrową. To wtedy kwiat polskiej muzyki rozrywkowej podzielił się na trzy. Jedni grali z Polsatem. Drudzy grali z TVP. Edzia Górniak grała z HBO i wyszła na tym zdecydowanie najlepiej - prawie jak serial Boardwalk Empire. Ale nie o tym.

Wśród tych, którzy grali z Polsatem była absolutna czołówka polskiej sceny POP, minus Ci którzy grali z TVP i Edzia Górniak. Grali - Farna. Kora. Bracia. Enej. Kupicha. Bracia Golec. Maciej Maleńczuk. De Mono. Afromental. Po prostu Top of the Top polskiej sceny. No i jeszcze zespół Volver. Ale nie o nich.

Wśród wykonawców była też grupa Weekend. I owszem, to będzie o Nich!!!

Już przed 31 grudnia, o grupie Weekend i ich przeboju - 'Ona tańczy dla mnie' było głośno. Facebook się śmiał, linkował, oznaczał i coś tam jeszcze robił, co zwykle robi, kiedy jakaś piosenka jest nagle popularna. Pamiętacie zapewne co działo się z Gotye... W internetowych serwisach pojawiały się wzmianki o popularności owego utworu. Na Youtube z godziny na godzinę przybywało odtworzeń. Potem nastąpił występ sylwestrowy... i wybuchło szaleństwo totalne. Facebook się śmiał jeszcze bardziej, robiąc sobie wręcz z Weekendu pośmiewisko - bo Facebook tak już ma. Internet huczał - przynajmniej ten który zwykle huczy mniej lub bardziej. Wzmianki i czasem wręcz dłuższe formy wypowiedzi pojawiły się już nawet w poważnej prasie drukowanej. Youtube się przegrzał od naporu zainteresowanych 'Oną'. Twarz lidera ukazała się na okładkach tygodników. Fakty, Wiadomości, Informacje - wszędzie o tym mówiono. BOOM!!! Nawet Krzesimir Dębski odegrał na fortepianie kawałek hitu hitów. Statystycznie każdy Polak odsłuchał ten przebój ponad 1.2 raza!!! Do dzisiaj jest około 50 milionów odtworzeń przeboju grupy Weekend na samym tylko Youtube'ie. Nikt nie wie ile w innych źródłach internetowych. Nikt też nie wie jakie są inne poza Youtube źródła muzyki ;)

Wniosek z całej tej sytuacji wyciągnięto od razu - DISCO POLO powróciło i ma się lepiej niż kiedykolwiek.

I tutaj na chwilę, zrobię krótką przerwę, abyśmy mogli przypomnieć sobie dokładnie o czym piszę i czym się wszyscy 'zachwycali'.


Otóż moi drodzy - NIE!!!

Mylą się Ci, którzy oszałamiającego sukcesu Weekendu dopatrują się w odrodzeniu Disco Polo*. Disco Polo nie powróciło i pewnie nie powróci, bo czasy kretyńskich pioseneczek odegranych na jednym instrumencie klawiszowym Casio bezpowrotnie minęły. Chyba, że mówimy o ramówce TVS - to już inne historia.

Sukces 'OTDM' jest wynikiem ogólnoświatowych trendów w muzyce POP i nie ma absolutnie NIC wspólnego z Disco Polo. Problem polega na tym, iż zrozumiał i zauważył to lider Weekendu, a nie widzą tego miliony Polaków, którzy śmieją się z niego i zarazem z innych milionów Polaków, którzy owym 'odrodzeniem' są zachwyceni.

Zanim przejdę dalej, chciałbym abyśmy posłuchali razem 3 utworów.







A teraz policzcie sobie proszę ilość odtworzeń na Youtube'ie**

Możecie posłuchać raz jeszcze jeśli nie słyszycie podobieństw. Śmiało! A może za mało przykładów?





Chyba wystarczy. Alexandra Stan - numer 1 na listach przebojów w Europie, Lucenzo, Inna... hmm Shakira!!! Do tej listy wykonawców i klipów śmiało mógłbym dołączyć jeszcze kilku, może kilkunastu mega-POPularnych artystów.

Radosław Liszewski - lider zespołu, autor słów i muzyki, wcale nie jest zbawcą Disco Polo. On jest sprawnym obserwatorem zjawisk zachodzących w muzyce POP na Świecie. A jak ta scena wygląda? Płyty David'a Guetta leżą na półkach pod kategorią R&B, Black Eyed Peas pod House, Nicky Minaj spotkać można w każdej kategorii, a czołowym wykonawcą Hip Hop jest Flo Rida. Tak wygląda scena muzyki popularnej AD 2013.

My oczywiście tego nie wiemy lub nie chcemy wiedzieć, bo jesteśmy zafascynowani nową płytą*** Bat For Lashes, Kendrickiem Lamar'em i Solange****. To znaczy nie płytami tych artystów, bo płyt nie kupujemy, tylko linkami. Teraz linki to wszystko. W idealnym świecie artyści dostawaliby wynagrodzenie za ilość naszych odsłuchów linków w internecie. Tak więc, jaramy się linkami kilku artystów, wmawiamy sobie jaka polska scena POP jest fajna mając w głowie obraz Brodki i wyśmiewamy tych, którym 'OTDM' się rzeczywiście podoba.

Prawda niestety jest zupełnie inna. Brodka nie jest artystką POP i nigdy nie powinna sobie pozwolić na to, żeby nią zostać. Jest na to zdecydowanie za dobra i za zdolna. Jest jak dobre, schłodzone białe, wytrawne wino... versus zupa pomidorowa.

POP to właśnie Weekend, Volver, Feel, Farna, Bracia... Z tym, że Radosław Liszewski wie jak zrobić hit, a inni cały czas po 3 refrenie stawiają na solówkę gitarową... Smutne to, ale prawdziwe. 'Ona tańczy dla mnie' może i jest żenujące, ale to jest obraz światowej muzyki POP, zrobiony po polsku, ze świetnym efektem. A śmieje się przede wszystkim Liszewski. Śmieje się z nas. I ma racje!!!

* swoją drogą idiotyczna jest ta nazwa, ta muzyka nie ma nic wspólnego z Disco
** okazuje się, że ilość odtworzeń na Youtube, świadczy o popularności, jakości, żywotności itd...
*** płyt się nie kupuje, nawet już nie sciąga, teraz "płyta" sybmolizuje linki do 2-3 utworów
**** czy ktokolwiek zna jakiekolwiek jej inne osiągnięcie niz "Losing You" ? Wątpie!
Trwa ładowanie komentarzy...