TOP 10 / Muzyka / 2015 rok

Dziwne. Zrobiłem Top 10, patrzę a tam Nick Jonas, Puff Daddy i Selena Gomez. Hmmm...

Top 10 / 2015 / Muzyka

10. Puff Daddy & The Family feat. Pharrell "Finna get loose"



Za to, że wrócił. Stary pryk, a nadal jak nikt inny potrafi zrobić szum. Zebrał fajną paczkę gości, nagrał kilkanaście kawałków i przy okazji zarabiania miliardów na biżuterii, garniturach i wódce, niby mimochodem... nagrał jedną z najlepszych płyt HipHop'owych w tym roku.

9. Jidenna feat. Roman GianArthur "Classic man"



Za to, że na tle całej masy badziewia i podobnych do siebie, opartych na nieudolnych rymach i old school'owym basie, udało mu się zrobić coś oryginalnego. Genialny tekst.

8. Chet Faker feat. Banks "1998"



Za to, że on świetny, ona świetna - osobno nudzą - a tu, razem zagrali perfekcyjnie. Energia, styl, emocje.

7. Sage The Gemini feat. Nick Jonas "Good thing"



Za absolutnie obciachowy, old school'owy, słodki jak landrynka z lat 90'tych styl rymowania Sage'a i prawdopodobnie najlepszy refren 2015 roku w wykonaniu Nick'a, którego do tego roku nie tolerowałem. Największa niespodzianka roku.

6. Ciara "Dance like we're making love"



Za to, że jest. Kocham Ciarę. Co roku wydaje coś, co do mnie trafia, co jest mniej przebojowe od Beyonce, mniej stylowe od Janelle, ale dokładnie takie jakiego od niej oczekuje. I jak zwykle - w teledysku wygląda absolutnie genialnie.

5. Selena Gomez "Good for you"



Za to, że z brzydkiej, irytującej gwiazdki TV dla dzieci, śpiewającej brzydkie, irytujące piosenki dla dzieci stała się... brzydką, irytującą gwiazdką TV nie tylko dla dzieci, która potrafi nagrać tak, absolutnie fantastyczny kawałek jak "Good for you". W epoce EDM i taniego, niemieckiego deep house'u, gdzie jest mnóstwo płytkiego, wypranego z emocji beat'u... Selena wymajstrowała piosenkę, gdzie beat'u w ogóle nie ma przez pół piosenki, a jak już jest to jest taki, że pali najlepsze systemy audio.

4. Thundercat "Them changes"



Za to że jest. Z Thundercat'em jest trochę, jak z Ciarą. Wszystko co jego, łykam jak młody karpik. Na szczęście tegoroczne "Them changes" jest świetne - pulsuje, buja, bas jest nie z tej ziemi, wokal się zgadza. Klasa!!!

3. Will Butler "Anna"



Za teledysk. To znaczy, nie do końca. Było tak - teledysk oglądałem dziesiątki razy ze względu na Emme Stonę i ... pyk! Piosenka mnie oczarowała, do tego stopnia, ze słucham jej z przeogromną przyjemnością, nawet nie widząc Emmy Stone, co jest ultra osiągnięciem. Bezpretensjonalny, nowoczesny pop ze świetnym wokalem.

2. Charlie Winston "Say something"



Za to, że wreszcie Charlie odkrył, jak wyczarować ze swojego glosu Peter'a Gabriel'a, a to jest jedna z największych sztuk w ogóle. Zajęło mu to 3 płyty, 7 lat i osiągnął to w tym roku, tą piosenką.

1. Duke Dumont "Ocean Drive"



Za to, że jest to 3 minutowe podsumowanie absolutnie wszystkich trendów i mód obecnie panujących w muzyce, tylko wyprodukowane z taką klasą, jak nic innego w mijającym roku.
Trwa ładowanie komentarzy...