O autorze
Lat 28. Przypadkowy Magister ekonomii. Od ponad 12 lat DJ klubowy i radiowy, ale także organizator i promotor imprez, twórca audycji radiowych, producent i wydawca płyt. Był kaowcem kilku modnych miejsc w Polsce. Przeżył krótki epizod jako restaurator, jeszcze krótszy jako konstruktor kolumn Hi-Fi. Grał u boku największych światowych gwiazd sceny klubowej, także za granicą. Wiele z tych gwiazd ściągnął na występy do Polski. Kilkukrotnie miał przyjemność gotować w tzw. telewizji śniadaniowej, czyli ma teoretyczne podstawy, aby być krytykiem kulinarnym w modnym programie TV. Od jakiegoś czasu prowadzi firmę, dzięki której na imprezach mniejszych i większych pojawiają się znakomitości muzyczne ze Świata lub po prostu bardzo popularne twarze, to znaczy zagraniczni "celebryci". Tata 8 miesięcznego Franka, którego z premedytacją wychowa na piłkarza.

W 2011 roku magazyn Malemen umieścił Dionizego na prestiżowej liście "30'stu przed 30'stką", czyli wśród 30 młodych Polaków, którzy mogą zmienić Polskę. Dionizemu jeszcze się nie udało, ale bardzo się stara...

Podsumowanie 2015 roku w muzyce. Punkt II z V.

W pięciu punktach przedstawię Wam, co dla mnie było najlepsze i najgorsze w mijającym 2015 roku w muzyce. Punkt 4 - Żenująca, nowa wersja genialnego utworu. Czyli jak młody Niemiec wział się za klasykę disco...

Są utwory, których remiks’owanie, remake’owanie, revisit’owanie i każde inne re’cośtam powinno być zakazane. Prawnie i moralnie. Żaden producent nie powienien mieć prawa grzebania przy niektórych utworach, a żaden oryginalny wykonawca nie powinien mieć prawa zgadzać się, aby inni grzebali przy jego piosenkach. I koniec.

Niestety tak nie jest, w związku z czym raz na jakiś czas, pojawiają się trudne do zaakceptowania “kwiatki”, które psują rynek, mieszają w głowie młodym ludziom, którzy oryginałów pewnie nie znają i denerwują starych. Zwykle jestem temu obojętny. Tym razem uznałem taki wybryk, za jeden z ważniejszych punktów w muzyce 2015 roku i jeden z dwóch punktów negatywnych. Mocno negatywnych. Szkodliwych. Złych. Niepoprawnych. Itd...

Felix Jaehn. Chaka Khan. Ain’t Nobody.

Wiecie już o co mi chodzi?

Młody, nieopierzony producent modnego i granego na falach radiowych, prostego, pop’owego house’u - Felix Jaehn wziął się za jedną z najwspanialszych piosenek wszechczasów. Za “Ain’t nobody” Chaki Khan. Dokladniej Rufus’a & Chaki Khan.

Co z tego wyszło? Suche, bylejakie, płytkie, sztuczne, sztucznie europejskie, bezduszne, pospolite radiowe grajło, w sam raz do wsadzenia na antenie między reklamą proszku do bólu głowy a kremu do protez. Paszkwil ten niestety osiągnął niesamowitą popularność, wyniki streamingu, ściągnięć, odtworzeń itd... Jakby na to nie patrzeć, jest to jeden z popularniejszych utworów 2015 roku. I zawdzięcza to tylko i wyłącznie geniuszowi oryginału, który pomimo zostania wypranym z groove’u, pozbawionym emocji, obdartym z energii nadal zachował na tyle wlaściwości, że jest jednym z bardziej chwytliwych utworów mijającego roku.

Oto oryginał.



Oto żenada, tzn. tegoroczna interpretacja.

Trwa ładowanie komentarzy...